Wypalenie zawodowe może wiązać się z przeciążeniem, presją i warunkami pracy. Czasem warto jednak przyjrzeć się również temu, co sprawia, że przez długi czas przekraczamy własne granice, bierzemy na siebie coraz więcej i tak trudno nam się zatrzymać.
Wypalenie zawodowe często nie zaczyna się w jednym konkretnym momencie.
Przez długi czas możemy funkcjonować całkiem dobrze.
Pracujemy. Bierzemy odpowiedzialność. Rozwiązujemy problemy. Pomagamy innym. Kończymy kolejne zadania.
Być może jesteśmy nawet osobami, na których inni szczególnie mogą polegać.
Dopiero z czasem pojawia się zmęczenie, które coraz trudniej zregenerować.
Weekend nie wystarcza.
Urlop pomaga tylko na chwilę.
Rzeczy, które kiedyś dawały satysfakcję, zaczynają wymagać coraz więcej energii.
A mimo to coś w nas nadal mówi:
„Jeszcze tylko to.”
„Muszę dać radę.”
„Nie mogę teraz odpuścić.”
Właśnie wtedy warto zainteresować się nie tylko ilością pracy, ale również tym, co dzieje się z nami w relacji do pracy, odpowiedzialności i własnych granic.
Czym jest wypalenie zawodowe?
Wypalenie zawodowe wiąże się z przewlekłym stresem w kontekście pracy, z którym przez dłuższy czas nie udało się skutecznie sobie poradzić.
Znaczenie mogą mieć bardzo konkretne warunki: nadmierna ilość obowiązków, presja czasu, brak wpływu, konflikty, niejasne oczekiwania, niedostateczne wsparcie czy długotrwały brak możliwości regeneracji.
Nie wszystko, co prowadzi do wypalenia, znajduje się więc „w nas”.
Czasem środowisko rzeczywiście wymaga zmiany.
Jednocześnie dwie osoby mogą funkcjonować w podobnych warunkach i inaczej reagować na własne przeciążenie.
Jedna wcześniej zauważy:
„To jest za dużo.”
Druga będzie pracować dalej, mimo że od dawna jest wyczerpana.
I właśnie tutaj pojawia się dodatkowe pytanie:
Co sprawia, że tak trudno zauważyć albo uszanować własną granicę?
Jak może przejawiać się wypalenie?
Doświadczenie wypalenia może wyglądać różnie.
Może pojawiać się między innymi:
- narastające wyczerpanie związane z pracą,
- trudność z regeneracją po pracy,
- coraz większy dystans lub niechęć wobec obowiązków zawodowych,
- poczucie zmniejszonej skuteczności,
- drażliwość i trudności z koncentracją,
- poczucie ciągłego funkcjonowania pod presją,
- coraz mniejsza satysfakcja z tego, co wcześniej miało znaczenie.
Podobne objawy mogą mieć również inne przyczyny. Dlatego przy nasilonym lub długotrwałym wyczerpaniu warto uwzględnić również konsultację lekarską lub psychologiczną.
Kiedy „dam radę” zaczyna kosztować coraz więcej
Wiele osób doświadczających wypalenia długo pozostaje bardzo sprawnych.
To może być jedna z przyczyn, dla których przeciążenie przez długi czas pozostaje niewidoczne.
Ktoś wykonuje swoją pracę, odpowiada na wiadomości, zajmuje się rodziną i nadal spełnia oczekiwania.
Na zewnątrz wszystko działa.
Wewnątrz koszt staje się jednak coraz większy.
Może pojawiać się myśl:
„Nie mogę zawieść.”
Albo:
„Jeśli ja tego nie zrobię, nikt tego nie zrobi.”
„Nie powinienem potrzebować pomocy.”
„Najpierw skończę wszystko, potem odpocznę.”
Takie przekonania nie muszą być przyczyną wypalenia.
Mogą jednak wpływać na to, jak długo pozostajemy w sytuacji przeciążenia i jak traktujemy siebie, kiedy zaczynamy odczuwać własne granice.
Dlaczego tak trudno powiedzieć „nie”?
Wyobraźmy sobie osobę, której przełożony proponuje kolejne zadanie.
Kalendarz jest pełny. Zmęczenie jest wyraźne. Właściwie odpowiedź powinna brzmieć:
„Nie mam już na to przestrzeni.”
A jednak pojawia się „tak”.
Dlaczego?
Być może odmowa oznacza ryzyko konfliktu.
Może pojawia się obawa przed rozczarowaniem drugiej osoby.
Może własna wartość jest mocno związana z byciem kompetentnym, pomocnym i niezawodnym.
Albo człowiek przez wiele lat nauczył się zauważać oczekiwania innych szybciej niż własne potrzeby.
Nie chodzi o znalezienie jednej uniwersalnej odpowiedzi.
Interesujące staje się raczej pytanie:
Co dzieje się ze mną w chwili, w której chciałbym powiedzieć „nie”, a jednak mówię „tak”?
Wypalenie nie kończy się wraz z zamknięciem laptopa
Przeciążenie zawodowe często zaczyna wpływać również na życie poza pracą.
Po zakończeniu dnia trudno się zatrzymać.
Myśli nadal krążą wokół obowiązków.
Na rozmowę z partnerem czy zabawę z dzieckiem zostaje mniej cierpliwości.
Spotkanie z przyjaciółmi, które kiedyś było przyjemnością, może zacząć wydawać się kolejnym zobowiązaniem.
Czasem człowiek chce po prostu zostać sam.
Nie dlatego, że relacje przestały być ważne.
Może po prostu brakować przestrzeni na jeszcze jeden kontakt, jeszcze jedną potrzebę, jeszcze jedno oczekiwanie.
Wypalenie może więc stopniowo zawężać życie – aż praca i regenerowanie się po pracy zaczynają zajmować prawie całą dostępną energię.
Kiedy odpoczynek nie przynosi tego, czego oczekujemy
Odpoczynek jest ważny.
Czasem rzeczywiście potrzebujemy przede wszystkim mniej pracy, więcej snu, urlopu albo zmiany warunków zawodowych.
Ale niektórzy zauważają coś zaskakującego:
wreszcie mają wolny dzień – i nie potrafią odpocząć.
Pojawia się niepokój.
Myśl o tym, co jeszcze trzeba zrobić.
Poczucie winy.
Albo impuls, żeby szybko znaleźć sobie kolejne zadanie.
To ciekawy moment.
Nie dlatego, że „nie umiemy odpoczywać”.
Możemy raczej zapytać:
Co dzieje się ze mną, kiedy przestaję działać?
Czasem właśnie tutaj zaczynamy dostrzegać, jak ważną funkcję pełniło ciągłe robienie.
Przykład – kiedy własna granica staje się widoczna
Mężczyzna od kilku miesięcy zauważa coraz większe zmęczenie.
W pracy jest osobą, do której inni przychodzą z problemami. Jest kompetentny, szybki i zazwyczaj znajduje rozwiązanie.
Kiedy pojawia się kolejne zadanie, niemal automatycznie je przejmuje.
Podczas rozmowy mówi:
„Ja po prostu taki jestem. Jak coś trzeba zrobić, to robię.”
Jednocześnie chciałby mieć więcej czasu dla siebie i rodziny.
Zamiast przekonywać go, że powinien mniej pracować, możemy zainteresować się właśnie tym momentem:
Co dzieje się, kiedy wyobraża sobie, że tym razem nie przejmuje kolejnego zadania?
Pojawia się napięcie.
I myśl:
„Ktoś pomyśli, że sobie nie radzę.”
To jeszcze niczego nie rozwiązuje.
Ale zaczyna być widoczny konflikt:
z jednej strony pragnienie odpoczynku i większej przestrzeni, z drugiej potrzeba pozostania osobą, która zawsze sobie radzi.
Właśnie tutaj może rozpocząć się bardziej osobiste rozumienie własnego przeciążenia.
Wypalenie i sposób, w jaki traktujemy siebie
Kiedy zaczynamy tracić dotychczasową wydajność, często pojawia się samokrytyka.
„Co się ze mną dzieje?”
„Kiedyś dawałem radę.”
„Inni jakoś potrafią.”
„Muszę się wreszcie ogarnąć.”
W ten sposób do realnego wyczerpania dochodzi kolejna warstwa: presja, którą zaczynamy wywierać sami na siebie.
Możemy więc zainteresować się nie tylko tym, jak dużo od nas wymaga praca, ale również:
Jak wiele wymagamy od siebie?
Co robimy ze swoim zmęczeniem?
Czy potrafimy uznać własną granicę, czy natychmiast próbujemy ją przekroczyć?
Co myślimy o sobie, kiedy potrzebujemy pomocy?
To nie przenosi odpowiedzialności za trudne warunki pracy na człowieka.
Pozwala jednak zobaczyć obszar, na który możemy mieć większy wpływ: naszą obecną relację ze sobą.
Perspektywa NARM™
W podejściu NARM™ możemy przyglądać się temu, jak wcześniejsze strategie adaptacyjne wpływają na nasze obecne funkcjonowanie.
Nie zakładamy z góry, dlaczego ktoś pracuje za dużo albo dlaczego trudno mu odmówić.
Interesuje nas konkretne doświadczenie człowieka.
Czego chciałby dla siebie?
Co dzieje się, kiedy próbuje zrobić więcej miejsca na odpoczynek?
Co pojawia się, kiedy chce postawić granicę?
Jak odnosi się do siebie, kiedy nie spełnia własnych albo cudzych oczekiwań?
Może pojawić się wewnętrzny konflikt:
„Chcę odpocząć.”
i jednocześnie:
„Nie mogę odpuścić.”
Nie musimy natychmiast usuwać jednej strony tego konfliktu.
Możemy zobaczyć, co każda z nich wnosi i czego człowiek naprawdę potrzebuje dzisiaj.
Co może się zmieniać
Wyjście z wypalenia nie zawsze oznacza nauczenie się lepszego zarządzania czasem.
Czasem potrzebne są bardzo konkretne zmiany zewnętrzne: ograniczenie obowiązków, rozmowa w pracy, zwolnienie lekarskie, zmiana stanowiska albo miejsca pracy.
Równocześnie może zmieniać się coś w relacji ze sobą.
Wcześniej zauważamy przeciążenie.
Łatwiej rozpoznajemy moment, w którym chcemy powiedzieć „nie”.
Coraz wyraźniej odróżniamy własne potrzeby od oczekiwań innych.
Możemy również zobaczyć, że odpoczynek nie musi być nagrodą za wykonanie wszystkiego.
Nie chodzi o stworzenie człowieka, który już nigdy się nie przeciąży.
Chodzi raczej o większą możliwość zauważenia siebie zanim własna granica całkowicie zniknie z pola widzenia.
Wsparcie przy wypaleniu zawodowym
Jeśli doświadczasz długotrwałego przeciążenia lub wypalenia zawodowego, możemy wspólnie przyjrzeć się nie tylko temu, co dzieje się wokół ciebie, ale również temu, co sprawia, że tak trudno zatrzymać się, postawić granicę albo uwzględnić własne potrzeby.
Pracuję w podejściu NARM™ – online oraz stacjonarnie.
Rafael Prentki
Terapeuta traumy relacyjnej NARM™
Umów bezpłatną rozmowę wstępną
Kiedy warto skorzystać również z pomocy medycznej
Długotrwałe wyczerpanie, problemy ze snem, trudności z koncentracją czy inne objawy fizyczne mogą mieć różne przyczyny.
Jeśli objawy są nasilone, utrzymują się lub znacząco wpływają na codzienne funkcjonowanie, warto skonsultować się również z lekarzem lub odpowiednim specjalistą.
Rafael Prentki – Heilpraktiker Psychotherapie – Terapeuta traumy relacyjnej
